LONDYN | ZWIEDZANIE | BONPRIX BLOGGERS EVENT

16:00

Witajcie:) Dzisiaj mam dla Was pierwszy post z Londynu, w którym byłam na evencie blogerów, zorganizowanym przez firmę Bonprix:) W pierwszej części pokażę Wam co udało mi się zwiedzić, troszkę opiszę moje wrażenia dotyczące tego pięknego miasta. Natomiast w drugiej części, która pojawi się niedługo opowiem Wam o evencie oraz pokażę efekty sesji zdjęciowej i kulisy powstawania. A teraz zabieram Was na małą wycieczkę po Londynie!

Spacer zaczynamy od naszego hotelu The Bloomsbury. Położony w samym centrum, dzięki temu do najważniejszych punktów w Londynie mogłyśmy dojść wszędzie pieszo:) Ten 4 gwiazdkowy hotel na zewnątrz jak i w środku jest w bardzo londyńskim klimacie (jeśli wiecie o co mi chodzi;). Zwiedzając Londyn miałam wrażenie, że każda ulica, budynek i skrawek tego miasta jest niesamowicie fotogeniczny i wszędzie powstałyby świetne sesje!



Pierwszym punktem był oczywiście Primark, wielki 4 poziomowy sklep. Obowiązkowo trzeba tutaj zajrzeć (chyba najbardziej opłaca się przylecieć po prostu z prawie pustką walizką;)! Ceny są dużo niższe niż w większości sieciówkach, aż żałuję, że nie ma go w Polsce.  Ja walizkę niestety miałam już przepełnioną, więc nie poszalałam, ale następnym razem jak pisałam wyżej zabiorę pustą!


Kolejnym miejscem, które mijałyśmy po drodze to teatr, gdzie odgrywa się aktualnie spektakl Harry Potter i Zaklęte Dziecko część 1 i 2. Szkoda, że nie szykują też filmu, bo jestem wielką fanką odkąd dostałam od mamy pod choinkę pierwszą książkę Harry Potter i Kamień Filozoficzny (wtedy nie było jeszcze tych filmów;) mając jakieś 10 lat i pochłonęłam ją chyba w 3 dni. Zostało mi tak do tej pory i ostatnio obejrzałam od nowa wszystkie 8 części (a kiedyś może ponownie je przeczytam).


Skręciłyśmy również na chwilę w chińską dzielnicę, takie dzielnice można spotkać chyba w każdym kraju i zawsze mają bardzo podobny klimat - w San Francisco nie różniła się jakoś bardzo od tej w Londynie.


Trafalgar Square i Kolumna Nelsona. Ten sporych rozmiarów plac, na którym przewija się tysiące ludzi do tej pory kojarzyłam głównie z filmów. Tak naprawdę jest on położony w miejscu dawnych stajni królewski i upamiętnia zwycięstwa brytyjskiej Royal Navy w morskiej bitwie pod Trafalgarem. Na samym środku ustawiona jest 55 metrowa Kolumna Nelsona. Plac zdobią 3 pomniki: Króla Jerzego IV, dwóch generałów Havelocka i Napiera oraz duża fontanna sir Lutyensa.






Po drodze mijamy pełno czerwonych budek telefonicznych, które są bardzo charakterystyczne. Pierwsza brytyjska budka powstała w 1920 roku. Projektantem modelu był architekt Giles Gilbert Scott. Z czasem właśnie czerwone budki jak i czerwone autobusy stały się symbolami Wielkiej Brytanii.


Docieramy w końcu do Pałacu Westminsterskiego, który jest miejscem posiedzeń obu izb Parlamentu Zjednoczonego Królestwa. Najsławniejsza część pałacu to oczywiście wieża zegarowa Big Ben. To miejsce robi wrażenie, tysiące ludzi, bardzo dużo turystów robiących zdjęcia (ciężko tutaj na kogoś nie wpaść) oraz piękny pałac w stylu neogotyckim. Obok znajduję się Opactwo Westminsterskie - kolegiata św Piotra, w której miały miejsca koronacje królów. Znalazło się tutaj również wspólne selfie z drugą blogerką z Polski Anią @rosaliette (łapcie jej bloga tutaj) moją towarzyszką spaceru;)




Po drugiej stronie Tamizy widać London Eye, największe koło młyńskie otwarte 31 grudnia 1999 z okazji nowego tysiąclecia. Koło ma wysokość 135 metrów, a pełen obrót zajmuję 30 min (0,9km/h). W nocy przepięknie świeci się na różowo, niestety moje wieczorne zdjęcia nie wyszły zbyt wyraźnie.



Tower Bridge, czyli najwyższy wieżowiec w Londynie widziałam wieczorem dzień wcześniej podczas zwiedzania Londynu czerwonym autobusem niestety pieszo był to jednak spory kawałek. Wiecie, że w samym Londynie jest ponad 8 mln ludzi!? Przy czym w naszej stolicy Warszawie ponad 2 mln. Miasto tak bardzo tętni życiem, że korki można tutaj spotkać nawet o północy. Co jest również ciekawe wszyscy przechodzą w centrum na czerwonym świetle i kompletnie nikt nie zwraca na to uwagi (nie tak, że jedna czy dwie osoby przelecą przez pasy, tylko cały tłum przechodzi spokojnie). Na sam koniec jeszcze zdjęcie całej naszej ekipy - 22 blogerek z 7 państw: moje i Ani (z Polski), z Rumuni, Włoch, Niemiec, Austrii, Francji, Turcji oraz obsługa sesji :)


You Might Also Like

10 komentarze

  1. wow mega przygoda napewno! zdjęcia cudowne pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Zazdroszczę takiego wyjazdu. Zdjęcia przepiękne!
    Pozdrawiam
    wkomenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. oo ale super! świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać, że świetnie się bawiłaś i miałaś udaną podróż. Ja także byłam ostatnio tydzień we Francji, w tym weekend w Paryżu (relacja u mnie na blogu) i nic tak nie poprawia humoru jak podróże <3 Kiedyś byłam w Londynie, podobało mi się ale miałam tylko 1 dzień na zwiedzenie tego miasta. Także widziałam większość rzeczy tych co Ty + bardzo podobał mi się ten park z wiewiórkami koło pałacu ;) Ślicznie wyglądasz na zdjęciach, tak londyńsko :D Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  5. W życiu nie byłam w Londynie ale przecież nic straconego:) Wspaniałe zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie bylam, ale marzy mi sie Londyn :) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znałam wcześniej Ani! Ale ladna z niej dziewczyna !

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne zdjęcia, marzy mi się wycieczka do Londynu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że miałaś okazję zwiedzić Londyn. Mam nadzieję, że mi też kiedyś się to uda. Świetne zdjęcia! ;)
    pauuls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za wszystkie komentarze <3